Fragment czwarty

„Wolne Państwo Stanowe Goszcz i Państwo Chełstów”

Hrabia Christopf Heinrich von Reichenbach-Goschütz

 

FRAGMENT 4.

Również poza tym zostało coś zrobione, aby poprawić dobrobyt wsi. W latach 1768 i 1769 powstały młyny papiernicze wydłuż licznych cieków wodnych w okolicz Goszcza, których działalność została rozszerzona na potrzeby papiernicze wszystkich pruskich cukrowni. Jedna te papiernie nie mogły w długiej perspektywie konkurować z większymi i bardziej scentralizowanymi obszarami, więc stopniowo znikały z krajobrazu lub przekształcano je w młyny zbożowe. Nawet żelazne młoty eksploatowane w tym czasie, nie mogł przetrwać w dłuższej perspektywie z przetwórstwem żelaza. Trwałe ulepszenia wynikały z uprawy i odwadniania większych obszarów, szczególnie w północnej części państwa. Zwiększyło to liczbę gospodarstw do 18. Na stawach zitensyfikowano hodowlę ryb, a oprócz istniejących stawów, założonych w okresie rządów kościelnych w 13. wieku, powstały nowe stawy, których liczba wzrosła do 127, a połów ryb z każdego stawu został podniesiony. Tak więc, od początku panowania pruskiego, pojawia się raczej przyjemny obraz rozwoju tego obszaru. Po stuleciach zabiedbań nastąpił znaczny wzrost ekonomicznych wskaźników państwa i jego mieszkańów, a korespondencja z ministrem prowincjonalnym Śląska von Hoymem z tamtych lat pokazuje energię i powodzenie, z którymi wprowadzono usprawnienia gospodarcze w państwie. Widać także otwartość pruskiej administracji prowincjonalnej na nową politykę gospodarczą i demograficzną.

Poważne niepowodzenia i zagrożenia pojawiły się, gdy wojna zagroziła temu wcześniej oszczędzonemu obszarowi. W 1758 przemarsze wojskowe zaczęły się rozszerzać w rejonie Goszcza. Po bitwie pod Kunersdorfem rosyjskie jednostki wojskowe znalazły się w niebezpiecznej odległości.
Chociaż po pruskim zwycięstwie w Legnicy początkowo znów się uspokoiło ale wiosna 1760 przyniosła ponowne przybycie wojsk rosyjskich. Z Polski korpusy generałów Czerniachew i Soltikow najechały na Syców, Międzybórz i Milicz. Aby bronić mieszkańcow państwa Goszcz, uzbrojono się i ustanowiono rodzaj służby wojskowej. Oczywiście, ta rezydująca armia była zbyt słaba, aby móc oprzeć się rosyjskim oddziałom i zapobiec okupacji kraju. Plądrowano, kradziono zwierzęta gospodarskie i zboże. Ludność była przerażona, większość straciła swoje dobytki, wielu uciekło do Polski. Państwo musiało oddać – oprócz tego, co ukradli Rosjanie – 800 sztuk bydła i 3000 owiec. To prawda, że w sierpniu 1761 właściciela zapewnili rosyjscy generałowie, że w związku z ogromnymi stratami spowodowanymi przez grabieże i konfiskaty, nie zostaną mu nałożone żadne dodatkowe podatki, a szykanowie mieszkańców przez wojsko powinno być przerwane. Niemniej jednak generał Czerepov, stacjonujący w Rawiczu, pisał o nowe dostawy zboża. Na protesty urzędnika państwowego odpowiedziano groźbą użycia środków przymusu.

KONIEC FRAGMENTU CZWARTEGO

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial